W 1974 roku tureckie wojska zajęły ponad jedną trzecią wyspy. Blisko 200 tysięcy ludzi straciło domy, a Cypr do dziś pozostaje podzielony. Piszemy, co się wydarzyło, po czyjej stronie stoimy i dlaczego prosimy naszych gości, by zostali na wolnym południu.
Ten artykuł jest inny niż wszystko, co znajdziecie w naszym przewodniku. Nie będzie plaż ani tawern. Będzie o ranie, z którą Cypr żyje od pół wieku, i o tym, dlaczego my, autorzy tej strony, mówimy o niej wprost. Kochamy tę wyspę i ludzi, którzy ją budowali. Dlatego nie zamierzamy udawać, że nic się nie stało.
Co wydarzyło się latem 1974 roku?
W lipcu 1974 roku grecka junta wojskowa zainspirowała na Cyprze zamach stanu. Prezydent, arcybiskup Makarios, został obalony. Pięć dni później, 20 lipca, Turcja wykorzystała ten kryzys jako pretekst: na północnym wybrzeżu wylądowały tureckie wojska, oficjalnie w ramach "operacji pokojowej". W rzeczywistości była to pełnoskalowa inwazja. W sierpniu, już po upadku junty i zamachowców, Turcja przeprowadziła drugą, jeszcze szerszą ofensywę. Kiedy umilkły działa, tureckie wojsko kontrolowało ponad 36% terytorium wyspy. Kontroluje je do dziś.
Cena, którą zapłacili zwykli ludzie
Za liczbami kryją się losy rodzin, które w kilka dni straciły wszystko:
- Blisko 200 tysięcy greckich Cypryjczyków zostało wypędzonych ze swoich domów na północy. W drugą stronę, na tereny okupowane, przesiedlono dziesiątki tysięcy Cypryjczyków tureckich. Podzielono całe społeczeństwo.
- Tysiące osób zginęło, a losu ponad tysiąca do dziś nie wyjaśniono. Komitet ds. Osób Zaginionych wciąż identyfikuje szczątki znajdowane w bezimiennych grobach.
- Domy, ziemia, kościoły i całe dzielnice zostały zagrabione albo zniszczone.
W wielu cypryjskich domach na południu do dziś wisi na ścianie klucz. Zwykły klucz do drzwi, których właściciele nie otworzyli od 1974 roku. Czekają. A Warosia, kiedyś najsłynniejszy kurort wschodniej części Morza Śródziemnego, stoi za drutami jako miasto duchów: puste hotele, zatrzymany czas.
Wyspa podzielona do dziś
Republika Cypryjska, prawowite państwo całej wyspy i od 2004 roku członek Unii Europejskiej, kontroluje południe. Północ pozostaje pod okupacją wojskową Turcji. Przez sam środek Nikozji, ostatniej podzielonej stolicy Europy, biegnie Zielona Linia, strefa buforowa ONZ. Samozwańczą "Turecką Republikę Północnego Cypru" uznaje na świecie dokładnie jedno państwo: Turcja. Rezolucje ONZ od dziesięcioleci wzywają do wycofania obcych wojsk i poszanowania suwerenności Cypru. Bez skutku.
Dlaczego mówimy "okupowana północ"
Nie używamy eufemizmów w rodzaju "turecka część Cypru". Słowa mają znaczenie. To teren zajęty siłą i utrzymywany przez obce wojsko wbrew prawu międzynarodowemu, czyli okupacja. Taki język szanuje prawdę historyczną i godność ofiar. Podkreślamy przy tym jasno: potępiamy inwazję i politykę państwa tureckiego, nie zwykłych ludzi. Cypryjczycy tureccy również zapłacili za ten podział wysoką cenę i wielu z nich marzy o zjednoczonej wyspie tak samo mocno, jak ich greccy sąsiedzi.
Nieruchomości na północy: nie kupujcie kradzionego
Reklamy kuszą "tanimi apartamentami z widokiem na morze" na północy. Trzeba to nazwać po imieniu: znaczna część tych gruntów i domów należała przed 1974 rokiem do wypędzonych greckich Cypryjczyków. Ich sprzedaż przez administrację okupacyjną to obrót kradzioną własnością.
- Prawo Republiki Cypryjskiej (po zmianie z 2006 roku) traktuje kupno, sprzedaż, wynajem, a nawet promowanie takich nieruchomości jako przestępstwo zagrożone karą do 7 lat więzienia.
- Wyroki cypryjskich sądów i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka są wykonalne w całej Unii Europejskiej, także w Polsce.
- Kupujący ryzykują utratę pieniędzy, procesy i roszczenia prawowitych właścicieli, które nie przedawniają się wraz z upływem okupacji.
To nie jest rynek nieruchomości. To paserstwo na skalę całego regionu.
Nasze stanowisko: jesteśmy po stronie Cypru
Prowadzimy tę stronę na wolnym południu i z pełnym przekonaniem prosimy naszych gości: zostańcie po tej stronie wyspy. Każde euro wydane na okupowanej północy, każdy nocleg w hotelu zbudowanym na zagrabionej ziemi, wzmacnia stan, który świat uznał za bezprawny. Południe ma wszystko: przepiękne plaże, góry Troodos, antyczne teatry, wspaniałą kuchnię i ludzi, których gościnność poznacie od pierwszego dnia. Wybierając wolny Cypr, wspieracie tych, którym ta wyspa się należy.
Wierzymy, że sprawiedliwość w końcu zwycięży: że wyspa znów będzie cała i wolna, w kształcie, o jakim marzą sami Cypryjczycy, a rodziny z kluczami na ścianach otworzą wreszcie swoje drzwi. Do tego czasu będziemy o tym przypominać. Z szacunkiem, z faktami i z nadzieją.
Chcesz poznać pełne, 12 000 lat długie dzieje wyspy? Przeczytaj naszą krótką historię Cypru.